urlop 2012

Wreszcie pierwszy raz od kilku lat dostało mi się DWA TYGODNIE urlopu. Od razu założyłem, że nie chcę żadnych egzotycznych eskapad. Interesował mnie tylko wyjazd do Życin. To naprawdę urokliwe miejsce. Cisza, spokój, las i woda. Wydawało mi się, że właśnie tego potrzebuję, ale okazało się inaczej. Okazało się, że jestem zwierzęciem stadnym i odpoczynek w totalnej samotności mi nie służy. Pierwsze trzy dni urlopu byłem samiusieńki sam w promieniu kilkuset metrów i ta właśnie samotność uświadomiła mi, że takie życie nie jest dla mnie. Owszem przez kolejne dni było coraz lepiej i w sumie odpocząłem i naładowałem baterie ale te właśnie trzy dni naprawdę mnie zmęczyły.

W mini galerii pokazuję wam moje „samotne” śniadanko oraz zdjęcia jeziora, które tak niskiego poziomu nie miało nigdy !!!

No i jeszcze byłem na grzybach 🙂

 

4 myśli nt. „urlop 2012

  1. Pare dni w samotności nie jest złe, skłania do refleksji, przemyśleń i odpoczynku.Jak jest słoneczna pogoda, jezioro,piekny krajobraz no i te grzyby to sama bym na taki wypad pojechała:).Tylko to śniadanko jakieś skromne.

  2. hehe pewnie tak, i zawsze jakieś przemyślenia się pojawiają, ale mimo wszytsko jestem zwierzęciem stadnym i samotność mi nie służya, śniadanko może i skromne ale jakie smaczne 🙂

  3. Zajebiste grzybki, pewnie miałes po nich odlot w samotności. Jajeczniczka tez na grzybkach?
    A palenie było? Fajne jezioro – wygląda na pustynię. A jajecznica podana na podłodze jest the best- podłoga zajebista. Po tych grzybkach to pewnie gadałeś z lokatorami – karaluchami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *